Notes Literacki Strona główna

Notes Literacki

Jeffrey H. Archer



Czerwiec 2018

Archer Jeffrey - Dziennik więzienny
Archer Jeffrey - Czy powiemy pani prezydent.
Arystoteles, Hume D., Scheler M. - O tragedii i tragiczności

Jef­frey H. Ar­cher

Archer Jeffrey

Baron Jeffrey H. Archer (urodzony w 1940 r.) jest jednym z najpoczytniejszych pisarzy angielskich. Nakłady jego książek już dawno przekroczyły 100 mln egzemplarzy, a jego książki wydawane są w ponad trzydziestu językach.

Przez długie lata Archer był przede wszystkim aktywnym działaczem politycznym. Przez ponad rok (od września 1985 roku do października 1986) pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Par­tii Kon­ser­wa­tyw­nej. Miał zostać następcą Margaret Thatcher. Za swoje zasługi w 1992 roku (w dniu imienin królowej Elżbiety II) otrzymał tytuł szlachecki. Ale był tez przez pewien czas – może nie największego formatu – enfant terrible angielskiej sceny politycznej końca dwudziestego wieku.

Archer, jak sam przyznaje, pisarzem został przez przypadek. W rozmowie z Robertem Ziębińskim mówi bez ogródek:

Zbankrutowałem, byłem na dnie i bez perspektyw. Wpadłem na pomysł – napiszę powieść. Wydawało się to dość łatwe, tyle że wtedy, ponieważ byłem wówczas przede wszystkim politykiem, nie miałem pojęcia o tym jak trudno jest debiutować. Że pełno powieści jest wydawanych, a mało która się przebija. Nie miałem tej świadomości, więc z energią neofity, próbowałem przebić się na rynku, na którym mało komu się udaje.

[Źródło: DZIKA BANDA]

Jeffrey Archer wystartował jako pisarz i debiutował jednak wcześniej, bo 1976 r. wydał swą pierwszą powieść Co do grosza. Jeffrey Archer pisząc Co do grosza wykorzystał własne doświadczenia: fatalna inwestycja w akcje nieuczciwej firmy wtrąciła pisarza w ogromne długi i zrujnowała jego karierę polityczną.

Archer zo­stał w ska­za­ny na cztery lata więzienia za krzy­wo­przy­się­stwo i związane z nim wyłudzenie finansowe. W więzieniu spędził dwa lata (na swojej stronie Jef­frey H. Ar­cher krótko o tym wspomina). Po wyjściu na wolność, mając sześćdziesiąt trzy lata, pracowicie zabrał się za pisanie książek.

Umieszczenie Archera ‒ dżentelmena pochodzącego z domu o bogatej tradycji ‒ obok nazwiska Jeffa Abbotta czy Jacka Unterwegera na stronie z przestępcami – może wydawać się czymś bardziej niż terrible. Jednak bogini Iustitia swymi długimi szatami okryła Archera na długie dwa lata.

Na marginesie można byłoby zauważyć, że przed ponad stu laty, w czasach królowej Wiktorii, angielski wymiar sprawiedliwości zapewne uczyniłby Archera raczej jednym z pionierów i budowniczych Australii, niż bestselerowym pisarzem.

Jeffrey H. Archer odwiedził Polskę w 2010 r. W twórczości literackiej J. Archera polskie wątki pojawiają się kilkakrotnie. Są one ciekawie i życzliwie przedstawione. Rzecz jasna, nie należy nadmiernie przeceniać tego faktu, ale warto o nim skromnie wspomnieć.

Jednym ze znaczących polskich akcentów jest wpływ polskiego tłumacza Stefana Wilkosza na ostateczny kształt cyklu Kain I Abel. Stefan Wilkosz – literacki pseudonim Jerzego Michałowskiego (1909–1993) – polskiego dyplomaty, tłumacza i pisarza często publikującego pod tym właśnie pseudonimem – we wstępie do Czy powiemy pani prezydent pisze:

Książka ta została napisana w 1976 roku, a jej treść miała się rozgrywać w pięć lat później, przy czym centralną postacią, dokoła której obraca się intryga powieści, miał być Edward Kennedy - według powszechnej opinii najprawdopodobniejszy kandydat na następnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, zwycięzca wyborów z 1980 roku. Przewidywania te nie sprawdziły się, toteż tłumacząc książkę w 1982 roku uaktualniłem ją, dokonując licznych zmian. Uzyskałem na to zgodę autora, który bardzo zainteresował się wprowadzanymi przeze mnie zmianami. Zainteresowanie to wydało owoce. Jeffrey Archer wydał obecnie bardzo poważnie zmienioną książkę. Jej akcja toczy się w ostatnim dziesięcioleciu naszego wieku. Zamiast Edwarda Kennedy, który odszedł w polityczną niepamięć, prezydentem Ameryki po raz pierwszy w jej historii zostaje kobieta. I to Polka - Florentyna Kane, córka polskich emigrantów Abla i Zofii Rosnowskich, bohaterów poprzednich powieści tego samego autora pt. „Kain i Abel” oraz „Marnotrawna córka”. (Obie te książki zostały nagrane na kasety.) S. W.

Innym ewentualnymniestety już nie tak namacalnym, ale niewykluczonympolskim śladem, jest Archera Ewangelia według Judasza, o czym krótko za chwilę.

Do najbardziej znanych i cenionych utworów J. H. Archera należą:

  • Co do grosza – Bestselerowy debiut pisarza, wcześniej odrzucony przez czternastu wydawców;
  • Dziennik Więzienny – (w trzech tomach) będący zapisem z dwuletniego pobytu w zakładzie karnym;
  • cykl Kain i Abel – W trzech tomach: Kain i Abel, Córka marnotrawna, Czy powiemy pani prezydent?;
  • cykl Kroniki rodziny Cliftonów – Siedmiu tomów: Czas pokaże (tom: 1), Za grzechy ojca (tom: 2) , Sekret najpilniej strzeżony (tom: 3) , Ostrożnie z marzeniami (tom: 4) , Potężniejszy od miecza (tom: 5) , W godzinie próby (tom: 6) , To był człowiek! (tom: 7);
  • Ewangelia według Judasza.

Dzię­ki sen­sa­cyj­nym po­wie­ściom po­li­tycz­nym napisanym w więzieniu (Dziennik więzienny oraz Synowie Fortuny), Ar­cher stał się znanym pisarzem mul­ti­mi­lio­ne­rem.

Ewangelia według Judasza. Spisał Beniamin Iskariota. Opowiedział Jeffrey Archer

To wyjątkowa pozycja w dorobku Jeffreya H. Archera. W Polsce została wydana przez Wydawnictwo Rebis w tłumaczeniu Krzysztofa Zarzeckiego w 2007 r.

Ewangelia według Judasza (angielskie wydanie: 2007 r.) jest jego trzecią powieścią napisaną przez J. Archera po opuszczeniu więzienia w 2003 r. Książka jest i inna, i bardzo wyróżniająca się w dorobku Archera. Nie ma tu ani wątków sensacyjnych w stylu tych znanych z innych jego książek, ani też archerowskiego dynamizmu. Wzorowana jest na kanonicznych Ewangeliach. Zaopatrzona została w mapkę Palestyny z czasów Chrystusa, podzielona na – pisane wersetami – dwadzieścia pięć rozdziałów oraz uzupełniona glosariuszem wyjaśniającym niektóre szczegóły z czasów życia Chrystusa. I na koniec: spisana przez syna Judasza, a opowiedziana dla czytelnika przez Jeffreya Archera przy współpracy z prof. Moloney'em. Również przez Jeffreya Archera, we współpracy z prof. Moloney'em, została zorganizowana w Watykanie głośna i bardzo udana promocja książki.

Ewangelia według Judasza to rezultat bezprecedensowej współpracy bestsellerowego autora z wybitnym biblistą. Archer, podobnie jak Henryk Panas, rzuca nowe światło na postać Judasza. Zmienia utrwalony od czasów Średniowiecza negatywny, stereotypowy obraz Judasza. Stereotypowy, chyba nie tylko w masowej wyobraźni. Archer pokazuje, że nie należy traktować Judasza wyłącznie jako taniego zdrajcę. Archer wraz z prof. Moloney'em pokazuje znaną z Ewangelii historię. Ale historię widzianą oczami Judasza Iskarioty, zrelacjonowaną przez syna Judasza. Jasne, to literacka fikcja, ale poparta, podobnie jak w przypadku Panasa, ogromnym materiałem badawczym. I co ważne, napisana tak, by była uprawdopodobniona dla chrześcijanina czy Żyda, którzy żyli w pierwszym wieku, i zrozumiana przez dzisiejszego czytelnika, niezależnie od wyznawanej religii.

Pytany o inspiracje napisania właśnie takiej książki i właśnie w taki sposób, J. Archer wielokrotnie powtarzał, że problem zdrady Judasza interesował go zawsze, że przez 15 lat w nim dojrzewał i ewoluował.

Jeffrey Archer - Ewangelia, okładkaZdaniem J. Archera i prof. Moloney'ego Ewangelii według Judaszanie nie jest wymierzona ani w Kościół katolicki ani w doktrynę wiary, nie podważa pozycji Jezusa jako Boga.

"Ewangelia według Judasza" jest opowieścią, w której każdy może się odnaleźć, gdyż mówi ona o upadkach, kłamstwach i o tym, jak stawić czoło porażkom - mówił prof. Moloney w Rzymie, podczas promocji książki do z całego świata.

Pytania o motywy postępowania Judasza, jego rolę w ewangelicznej historii odkupienia i zbawienia, wciąż się powtarzają. Wciąż się powtarzają i wciąż pozostają bez odpowiedzi. Papież Benedykt XVI podczas Audiencji Generalnej w Watykanie (18 października 2006 roku) wypowiedział znamienne słowa:

W każdym razie zdrada Judasza pozostaje tajemnicą. Jezus traktował go jako przyjaciela (por. Mt 26, 50) , jednak zachęcając, by szedł za Nim drogą błogosławieństw, nie naruszał jego woli, nie chronił przed pokusami szatańskimi, szanując ludzką wolność. […] W swym tajemniczym planie zbawczym Bóg traktuje niewybaczalny czyn Judasza jako okazję do całkowitego daru z Syna dla odkupienia świata.

[Za: Opoka]

Ta zdrada przypieczętowywała los Judasza. I jeszcze bardziej jego fałszywy obraz w ludowej kulturze chrześcijańskiej. Papież Benedykt XVI mówiąc, że zdrada Judasza pozostaje tajemnicą nie odrzuca kategorycznie sugestii, że Judasz miał wyznaczoną rolę, rolę konieczną do wypełnienia i całkowicie niezależną od jego własnej woli. Że bez jego postępku niemożliwe byłoby to, co miało się stać i to, co później się stało. Myśl to nienowa. Przedstawienie jej pewnej wersji znalazło się w książce pt. Gnoza, pracy Gillesa Quispel, wybitnego holenderskiego znawcy wczesnego chrześcijaństwa i gnostycyzmu. Tam też można znaleźć omówienie jej potępienia przez świętego i biskupa Lyonu Ireneusza, który w swoim piśmie z 180 r. Przeciw herezjom zdecydowanie potępił ten pogląd.

Kontynuując (może nie do końca w linii prostej) myśl papieża Benedykta XVI należałoby powiedzieć, że los Judasza był losem tragicznym, tragicznym w sensie schlerowskim. A na czym ta schlerowska tragiczność polega? Czym ona różnie się od tego, co potocznie nazywamy tragedią?

Zwięźle i niezwykle trafnie ujął to Władysław Tatarkiewicz w przedmowie do ułożonego przez siebie wyboru tekstów filozoficznych poświęconych tragedii i tragiczności pod wspólnym tytułem: Arystoteles, Hume D., Scheler M. - O tragedii i tragiczności:

W rozumieniu Schelera tragiczne powikłania są po prostu właściwością świata, w którym żyjemy. Polegają na tym, że niekiedy jedna wysoka wartość niszczy inną wysoką wartość i że czyni to nieuchronnie. Nie tkwi to w naszej reakcji na rzeczywistość, lecz w samej rzeczywistości, która raz po raz splata się w węzeł tragiczny. Przyczyną tego jest brak koordynacji bytu i wartości: przyczynowy bieg rzeczy nie troszczy się o wartości. Tragicznymi są te powikłania, które są nieuchronne; gdy wolno przypuszczać, że powikłaniu można było zapobiec, gdyby ten czy ów postąpił inaczej, to nie byłoby katastrofy, wtedy sytuacja nie jest tragiczna. […]

Są tragedie, które wytworzyły się bez omyłki, bez fałszywego posunięcia, bez niewłaściwego wyboru, bez winy. Tragiczny jest los sparaliżowanego, niewidomego, samotnego. Także los artysty czy uczonego, świadomego swych zdolności, a któremu warunki nie pozwalają ich realizować. (Scheler wypadki te nazywa nieszczęściem raczej niż tragedią. Można i tak: jednakże wyraz „nieszczęście" — podobnie jak „szczęście" — jest tak obciążony znaczeniami, że słuszne wydaje się go odciążać raczej, niż dalej obciążać).

Sam Max Scheler w następujący sposób określa tragiczność  jako to pewien stan rzeczywistości, pewną własność świata, niezależna od ludzkiej woli, od ludzkich intencji:

 „Tragiczny” – to ciężkie chłodne tchnienie, które wychodzi z r z e c z y s a m y c h, to mroczna poświata, która je otacza i w której świta nam pewna szczególna własność ś w i a t a, nie zaś naszego „ja”, jego uczuć lub przeżyć współczucia czy strachu.

W samej rozprawce Maxa Schelera, jako przykład tragizmu, wymieniony jest właśnie Chrystus. Schelerowi zapewne nigdy nie przyszłoby do głowy, aby umieścić tam również Judasza, jako – może niekoniecznie kolejny, ale – inny przykład tragizmu.

Na zakończenie, warto wspomnieć, że Ewangelia według Judasza Archera ma polski starszy i niemal zupełnie rzeczowo niedyskutowany (ale wielokrotnie napastowany) wyśmienity poprzednik w postaci prozy Henryka Panasa. Mam na myśli piękną apokryficzną powieść Według Judasza. Apokryf. Powieść ta wydana po raz pierwszy w 1973 r., przetłumaczona została na kilkanaście języków, wydrukowana w kilku krajach. I była tam raczej pozytywnie komentowana, recenzowana. Więcej informacji o Henryku Panasie i jego dziele zawarłem tutaj.

Szkice – powrót

 

Napisz / Skomentuj

Notes Literacki – strona o literaturze i ciekawych okolicach.

Notes Literacki – strona autorska, na którą piszących zapraszam.

© 2018 Remigiusz Radziszewski